AI drives insights from data analytics, powering business strate

Jakość danych i governance: fundament skutecznej analityki AI w finansach

Model działa… dopóki nie spotka realnych danych

W projektach AI w finansach i controllingu, bardzo szybko wychodzi na jaw jedna dość niewygodna prawda: największym wyzwaniem wcale nie jest sam model ani jego architektura, tylko dane, na których ma pracować. Na etapie pilotażu wszystko zwykle wygląda obiecująco — dane są często „oczyszczone”, zakres ograniczony, a środowisko kontrolowane. Model potrafi wtedy dawać wyniki, które są spójne i biznesowo sensowne, co buduje początkowy entuzjazm.

Zderzenie z rzeczywistością następuje dopiero wtedy, gdy podłączamy go do pełnych, produkcyjnych strumieni danych. Wtedy okazuje się, że te same pojęcia są różnie interpretowane w zależności od systemu, dane historyczne mają luki, a ich struktura zmieniała się w czasie. I w tym momencie dyskusja bardzo szybko przestaje dotyczyć strojenia modelu, a zaczyna dotyczyć tego, czy w ogóle mamy jedną, spójną wersję danych wejściowych.

Rozproszone definicje rzeczywistości w organizacji

W finansach często dane są naturalnie rozproszone pomiędzy wiele obszarów: zarządzanie ryzykiem, sprzedaż, operacje, księgowość czy raportowanie regulacyjne. Każdy z tych obszarów przez lata budował własne systemy i własne definicje kluczowych pojęć. W efekcie to samo pojęcie, na przykład „aktywny klient” czy „przychód netto”, może być liczone w kilku różnych wariantach, zależnie od tego, kto je definiuje i w jakim kontekście.

Dopóki te różnice nie zostaną ujednolicone, sztuczna inteligencja nie ma szans nauczyć się jednej rzeczywistości biznesowej. Zamiast tego uczy się kilku równoległych wersji prawdy, które nakładają się na siebie w sposób trudny do wychwycenia. To z kolei prowadzi do sytuacji, w której model działa poprawnie statystycznie, ale jego decyzje w praktyce są niespójne lub trudne do obrony biznesowo.

Zarządzanie danymi w praktyce, a nie w teorii

Data governance w praktyce bardzo rzadko wygląda jak elegancki dokument czy formalna polityka. Znacznie częściej sprowadza się do bardzo konkretnych i momentami niewygodnych pytań: skąd dokładnie pochodzi dana wartość, kto jest odpowiedzialny za jej definicję, jak została policzona i czy jesteśmy w stanie odtworzyć ją w czasie w identyczny sposób.

Dopiero wtedy pojawiają się realne mechanizmy, które pozwalają to uporządkować: katalog danych, śledzenie ich pochodzenia, wersjonowanie definicji biznesowych czy kontrola dostępu oparta na rolach. To wszystko przestaje być „ładną architekturą”, a staje się warunkiem koniecznym tego, żeby w ogóle móc ufać wynikom modeli analitycznych i wykorzystywać je w procesach decyzyjnych.

Problem rzadko polega na braku danych

Wbrew częstemu przekonaniu, w finansach rzadko mamy do czynienia z realnym brakiem danych. Problemem nie jest ich ilość, tylko jakość, spójność i kontekst. Dane często są niepełne, opóźnione, albo zmieniały sposób wyliczania w czasie bez pełnej dokumentacji tych zmian. Zdarza się też, że pochodzą z różnych systemów, które nigdy nie były projektowane z myślą o wspólnym wykorzystaniu analitycznym.

Modele sztucznej inteligencji nie „rozumieją” tych niuansów. Dla nich dane są po prostu wejściem liczbowym, na którym uczą się wzorców. Jeśli te dane są niespójne, to wzorce również będą przypadkowe, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wyniki wyglądają wiarygodnie. To właśnie dlatego wiele modeli dobrze wypada w testach, a zawodzi dopiero w środowisku produkcyjnym.

AI zaczyna się tam, gdzie kończy się chaos danych

W praktyce wdrożeniowej bardzo szybko dochodzi się do momentu, w którym staje się jasne, że bez uporządkowania danych nie da się nawet ocenić, czy model działa poprawnie. Brakuje punktu odniesienia, bo nie istnieje jedna, spójna definicja tego, co jest „prawdą” w danych. Każdy wynik można zakwestionować, bo jego źródło i sposób powstania nie są w pełni przejrzyste.

W finansach ten problem jest dodatkowo wzmocniony przez regulacje i wymagania audytowe. Nie wystarczy, że model działa — trzeba jeszcze umieć wyjaśnić, skąd wziął się wynik, jakie dane go wygenerowały i czy można go w pełni odtworzyć. Bez tego sztuczna inteligencja nie jest narzędziem decyzyjnym, tylko czarną skrzynką, której nie da się używać w procesach o wysokiej odpowiedzialności.

Rola osoby wdrażającej: łączenie trzech światów

Osoba wdrażająca rozwiązania AI w finansach bardzo często znajduje się w roli pośrednika między trzema różnymi perspektywami. Biznes oczekuje szybkich efektów i wartości, zespoły technologiczne koncentrują się na stabilności i architekturze, a obszary ryzyka oraz zgodności z regulacjami wymagają pełnej przejrzystości i możliwości audytu.

Bez wspólnego języka te trzy światy bardzo łatwo się rozjeżdżają. Data governance staje się wtedy nie tyle zestawem zasad, co sposobem na doprowadzenie do sytuacji, w której wszyscy mówią o tych samych danych i w ten sam sposób je rozumieją. Dopiero wtedy możliwe jest sensowne skalowanie rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji.

Wniosek…

Z doświadczenia projektowego wynika dość jednoznaczny wniosek: modele sztucznej inteligencji można doskonalić iteracyjnie, ale jeśli dane wejściowe są niespójne, każda kolejna iteracja tylko utrwala istniejące problemy. W efekcie zamiast poprawy jakości decyzji otrzymujemy coraz bardziej skomplikowany system, który nadal opiera się na niepewnych fundamentach.

Dlatego w finansach (ale nie tylko!) realne wdrożenia AI rzadko zaczynają się od modeli. Zaczynają się od porządkowania danych, ujednolicania definicji i budowania odpowiedzialności za informacje. Dopiero na takim fundamencie sztuczna inteligencja staje się narzędziem, które rzeczywiście wspiera decyzje biznesowe, a nie tylko je symuluje.

Komentarze (0)

Napisz komentarz

Nie ma tutaj jeszcze żadnego komentarza, bądź pierwszy!

Napisz komentarz
Dodaj komentarz

Przeczytaj również:

Budżetowanie 2027 zaczyna się dziś – jak przygotować organizację do nowoczesnego planowania finansowego?

Budżetowanie nie powinno być coroczną walką z Excelem. Dziesiątki arkuszy, ręczne przepisywanie danych, sprawdzanie wersji i uzgadnianie założeń między działami to nie jest sposób, w jaki chcemy dziś zarządzać finansami. Na rynku są już profesjonalne platformy FP&A, takie jak Prophix, które pozwalają przenieść planowanie finansowe na zupełnie inny poziom – łącząc dane, budżetowanie, forecasting, raportowanie i analizę w jednym środowisku. Finanse bardziej autonomiczne Dla zarządu ważne jest nie tylko to, żeby dział finansowy szybciej przygotował budżet. Ważniejsze jest, żeby finanse mogły działać bardziej autonomicznie i dostarczać biznesowi aktualną informację bez ciągłego wykonywania ręcznej pracy. Tu coraz większą rolę odgrywa AI i agenci wspierający konkretne procesy finansowe. Dobrym przykładem jest agent do budżetowania. Zamiast traktować budżetowanie jako serię ręcznych zadań wykonywanych przez zespół finansowy, możemy wykorzystać agenta do wsparcia całego procesu – od zebrania i uporządkowania danych, przez pracę na założeniach i identyfikowanie braków, aż po analizę odchyleń i przygotowanie informacji potrzebnych osobom odpowiedzialnym za poszczególne obszary. To nie oznacza, że AI podejmuje za nas decyzje. Wręcz przeciwnie. Agent przejmuje część pracy operacyjnej, dzięki czemu ludzie mogą skupić się na tym, co wymaga ich doświadczenia: ocenie założeń, rozmowie o scenariuszach i podejmowaniu decyzji. Co to oznacza w praktyce? Zmiana założeń może odbywać się za pomocą języka naturalnego. Zamiast ręcznie edytować dziesiątki komórek, można wydać polecenie, np. zwiększyć koszty podróży o 5% we wszystkich centrach kosztów. Agent wykonuje zmianę zgodnie z instrukcją. Można ograniczyć problem niekompletnych budżetów. Agent pomaga wykrywać braki i nieprawidłowe dane, zanim budżet zostanie przekazany dalej. Dzięki temu finanse nie muszą później spędzać czasu na poszukiwaniu brakujących wartości i poprawianiu błędów. Zmiany masowe przestają być problemem. Aktualizacja wielu miesięcy, pozycji czy wskaźników może zostać wykonana znacznie szybciej niż przy ręcznej pracy w arkuszach. Kontrola i walidacja odbywają się automatycznie. Zamiast ręcznie sprawdzać, czy sumy się zgadzają albo czy gdzieś nie została zerwana formuła, można oprzeć proces na automatycznej walidacji i audytowalności zmian. Efekt? FP&A otrzymuje kompletne i spójne dane szybciej, a cały proces budżetowy może być krótszy, bardziej przewidywalny i mniej podatny na błędy. Budżet nie może być dokumentem na cały rok Nie jesteśmy też zwolennikami podejścia, w którym raz zatwierdzony budżet staje się niezmiennym punktem odniesienia na kolejne 12 miesięcy. Rynek zmienia się zbyt szybko. Dlatego bliższe jest nam budżetowanie kroczące i regularny forecasting, co praktykujemy również w naszej firmie. Pozwala ono systematycznie aktualizować perspektywę finansową firmy i reagować na to, co rzeczywiście dzieje się na rynku. Spadek sprzedaży, wzrost kosztów, zmiana kursów walut, nowe możliwości inwestycyjne czy nieoczekiwane wydarzenia w otoczeniu firmy nie powinny być czymś, co zauważamy dopiero w raporcie na koniec kwartału. Powinniśmy widzieć ich wpływ na przyszłość i odpowiednio wcześnie reagować. Od budżetu do ciągłego planowania Właśnie w tym kierunku powinno zmierzać nowoczesne FP&A: od corocznego budżetowania do ciągłego planowania i zarządzania przyszłością firmy. Platforma finansowa i wspierający ją agenci mogą automatyzować dużą część pracy, ale najważniejsza zmiana dotyczy sposobu myślenia. Budżet przestaje być plikiem, który trzeba przygotować raz w roku. Staje się żywym modelem biznesu, który można na bieżąco aktualizować, analizować i wykorzystywać do podejmowania decyzji. Dlatego budżetowanie 2027 warto zacząć już dziś – nie od otwierania kolejnego arkusza Excel, ale od odpowiedzi na pytanie: jak chcemy, żeby nasze finanse działały za rok? Może jako jeden spójny ekosystem? Mniej ręcznej pracy. Więcej automatyzacji i AI. Budżetowanie kroczące zamiast sztywnego planu. I finanse, które nie tylko raportują przeszłość, ale aktywnie wspierają zarządzanie przyszłością firmy.
Pln Polish Zloty Money with Calculator with Glasses Saving Financial Concept
Logo firmy Solemis
zweryfikowano

5/5(1 głosy)

Solemis

Umacniamy sukces Twojej firmy


Microsoft Dynamics 365 BC
+3
Pomorskie
50 osób
Zobacz profil
Branża
Budownicza, Dystrybucja, Meblarska, Medyczna, Metalurgiczna, Produkcyjna, Sektor publiczny, Usługi, Przemysł obronny i lotniczy, Produkcja maszyn, Produkcja zaawansowanych technologii i elektroniki, Cyfrowa transformacja przedsiębiorstw
Opis
Od blisko 40 lat specjalizujemy się w rozwiązaniach dla biznesu. Rozumiemy potrzeby naszych klientów i wiemy, jak je rozwiązywać....
rozwiń