Construction worker checks cell phone.

Aplikacja offline, centrala online. Jedno rozwiązanie eliminuje problem opóźnionych raportów z terenu 

Zarządzanie zespołem mobilnym stanowi jedno z największych wyzwań firm produkcyjnych i logistycznych. Nawet najdroższy system ERP nie podoła, gdy serwisanci w terenie tracą zasięg LTE, przez co zaczynają spisywać najważniejsze informacje na papierze. Rozwiązanie tego problemu leży w tym, co znajduje się w ich kieszeniach.  

Smartfon to najbardziej osobiste urządzenie człowieka. Obecnie służy nie tylko do wykonywania połączeń i wyszukiwania informacji. Przechowujemy w nim dokumenty, dokonujemy płatności w sklepie, a także wykorzystujemy go jako mobilny GPS. Dlatego też prędzej pożyczymy współpracownikowi służbowego laptopa niż własny telefon. Skoro jesteśmy tak uzależnieni od smartfona, dlaczego nie wykorzystujemy go również w środowisku pracy? 

Firma podzielona na dwie strefy czasowe 

Gdy ekipa montażowa wyjeżdża z parkingu firmowego, organizacja często pęka na dwa odrębne światy. Pracownicy w terenie często wykonują swoje zadania w miejscach, które są skrajnie nieprzyjazne dla systemów chmurowych. Hale produkcyjne o grubych murach, poziomy podziemne budynków, piwnice czy odległe trasy to naturalne „martwe strefy” bez dostępu do sieci 5G, nie wspominając nawet o LTE. 

Bez Internetu trudno o sprawną komunikację między zespołem terenowym a biurem firmy. Dlatego magazyn centralny często wyczekuje informacji o ewentualnych zużytych częściach aż do końca dnia pracy. Fakturowanie klienta musi poczekać, aż protokoły odbioru i zlecenia naprawy zostaną dostarczone przez pracownika do odpowiedniego działu. Dyspozytorzy muszą szacować, kiedy pracownicy skończą zlecenie, co bardziej przypomina wróżenie z fusów niż racjonalny harmonogram.  

W efekcie centrala i pracownicy w terenie funkcjonują w dwóch różnych strefach czasowych. Dane trafiają do centrali z wielogodzinnym opóźnieniem, choć mogłyby zostać przekazane automatycznie natychmiast po odzyskaniu połączenia.  

Aplikacja offline – most między terenem a systemem ERP 

Irytujący problem braku sygnału można rozwiązać asynchronicznie. Dedykowana aplikacja mobilna może działać w trybie offline, bez stałego połączenia z Internetem.  

Smartfon może być przedłużeniem infrastruktury firmowego systemu ERP lub WMS. To, jak w praktyce działa aplikacja offline, opiera się na trzech głównych filarach: 

  1. Pobranie paczki danych. Przed wyjazdem w teren, będąc jeszcze w zasięgu stabilnego Wi-Fi lub LTE, aplikacja pobiera na urządzenie komplet informacji. Pracownik otrzymuje cyfrową teczkę klienta: specyfikacje techniczne, historię serwisową, instrukcje naprawy oraz wygenerowane na dany dzień umowy.  
  2. Praca w martwej strefie. Będąc u klienta, niezależnie od zasięgu lub jego braku, pracownik wykonuje swoje zadania w aplikacji. Może zamykać zlecenia, modyfikować listy zużytych materiałów, robić zdjęcia dokumentacyjne, generować protokoły i zbierać elektroniczne podpisy na ekranie telefonu. Aplikacja zapisuje dane lokalnie w zabezpieczonej pamięci urządzenia, zgodnie z przyjętym modelem uprawnien i zasadami ochrony danych.  
  3. Automatyczna synchronizacja w tle. Pracownik opuszcza budynek, wsiada do auta i łapie sygnał. Gdy urządzenie odzyska połączenie, aplikacja automatycznie rozpoczyna synchronizację zgodnie z ustalonymi regułami. Po poprawnym przesłaniu danych informacje trafiają do systemu centralnego. 

Praca przebiega sprawnie i bez chaosu 

Mobilne rozwiązania offline przynoszą organizacji natychmiastowe korzyści. Przekładają się one m.in. na całkowitą likwidację papierologii. Pracownicy nie muszą już ręcznie przepisywać danych z brudnopisów do systemu centralnego.  

Fakturowanie również przebiega znacząco szybciej. Dzięki temu, że informacja o zrealizowanym zleceniu natychmiast trafia do działu księgowego, można wygenerować fakturę i wysłać ją do klienta jeszcze tego samego dnia. Z kolei dystrybutorzy, widząc, że zlecenie zostało ukończone godzinę szybciej, mogą wysłać pracownika do klienta znajdującego się blisko danej okolicy. Natomiast gdy wystąpi opóźnienie, można szybciej zakomunikować o tym kontrahentowi.  

Wszystkie te czynniki składają się na doświadczenie klienta z firmą. W dzisiejszych czasach biznes oczekuje transparentności. Cyfrowe protokoły, brak błędów w dokumentacji i szybszy czas reakcji bezpośrednio przekładają się na wizerunek profesjonalnego partnera biznesowego

Komentarze (0)

Napisz komentarz

Nie ma tutaj jeszcze żadnego komentarza, bądź pierwszy!

Napisz komentarz
Dodaj komentarz

Przeczytaj również:

Personalizacja bez opóźnień. Jak zintegrować konfigurator B2B z parkiem maszynowym? 

Pełna personalizacja produktów to doskonała szansa na budowanie lojalności wśród klientów. Niestety dla zakładu produkcyjnego nie jest to bułka z masłem.   Skalowanie produkcji wariantowej rzadko rozbija się o fizyczny brak odpowiednich maszyn na hali. Prawdziwym problemem są opóźnienia w przepływie informacji i brak standaryzacji procesów. Ręczne przeliczanie parametrów i generowanie plików maszynowych pożerają marżę zysku, tworząc zatory. Jak zatem połączyć frontend sprzedażowy, jakim jest konfigurator B2B, bezpośrednio z urządzeniami na hali produkcyjnej?   Personalizacja produktów – gdzie leży problem?  Firmy produkcyjne doskonale wiedzą, jak wytwarzać swoje wyroby. Park maszynowy zazwyczaj funkcjonuje optymalnie, a inżynierowie znają specyfikę materiałów. Jak zauważa Krystian Baran, Lider Projektów Business Solutions z firmy Ideo, a zarazem Ekspert ds. Automatyzacji, problemy z płynnością zaczynają się zazwyczaj wokół samej produkcji lub tuż przed nią. Gdy firma decyduje się na wprowadzenie szerokich opcji personalizacji w zakresie materiałów czy detali wykończeniowych, liczba wyjątków do obsłużenia drastycznie rośnie.   Zazwyczaj wiedza o niestandardowych zleceniach pozostaje rozproszona między handlowcami a technologiami. Klient zgłasza specyfikację, która następnie trafia do ogólnego systemu zamówień. Wówczas inżynier produkcji musi ją ręcznie sparametryzować, nanieść wytyczne na arkusze robocze i wygenerować kody zrozumiałe dla parku maszynowego. Taki obieg danych powoduje przestoje i blokuje płynność pracy całego zakładu.   Tego problemu nie rozwiąże zatrudnianie kolejnych operatorów obsługujących dokumentację papierową czy pliki tekstowe. Warto natomiast zadbać o odpowiednio wdrożony i połączony z systemami wewnętrznymi konfigurator B2B.  Konfigurator B2B w praktyce  Łazur, renomowany producent obrączek i pierścionków, potrzebował elastycznej platformy obsługującej zarówno partnerów biznesowych (salony jubilerskie), jak i klientów indywidualnych. Zespół Ideo wdrożył rozwiązanie oparte na autorskim systemie Edito CMS, którego centralnym punktem stał się konfigurator B2B i B2C pracujący w czasie rzeczywistym.  Z handlowego punktu widzenia, platforma e-commerce znacząco poprawia doświadczenia zakupowe dzięki możliwości samodzielnego projektowania wyrobów. Jednak nie sama wizualizacja produktu czy interfejs sklepu internetowego są najistotniejsze. Kluczowa pozostaje warstwa backendowa konfiguratora i jej bezpośrednia komunikacja z maszynami wytwórczymi. Zastosowane przez Ideo mechanizmy integracyjne sprawiają, że konfigurator B2B może stanowić integralną część linii produkcyjnej.   Jak to wszystko zautomatyzować?  Integracja platformy sprzedażowej z urządzeniami wytwórczymi to proces, który należy wykonać ze szczególną ostrożnością, aby uniknąć rozproszenia danych. Na przykładzie branży jubilerskiej proces ten opiera się na ścisłej automatyzacji i wymianie parametrów w tle za pomocą API. Architektura informacji zaprojektowana przez Ideo opiera się na trzech kluczowych filarach:   Automatyczne przeliczanie parametrów technologicznych. Konfigurator B2B nie tylko generuje atrakcyjny widok wyrobu na ekranie zamawiającego. Każda zmiana szerokości, profilu wykończenia czy rozmiaru obrączki skutkuje automatycznym przeliczeniem wagi kruszcu niezbędnego do produkcji konkretnego egzemplarza. Dzięki temu nie trzeba zaglądać do tabeli normatywnych.   Bezpośrednie generowanie plików sterujących. Natychmiastowo po opłaceniu zamówienia przez klienta system automatycznie kompiluje plik z dokładnymi parametrami produkcyjnymi.   Komunikacja z maszynami. Wygenerowane pliki trafiają bezpośrednio do urządzeń wytwarzających. Maszyny CNC, w tym przypadku precyzyjne tokarki jubilerskie wyposażone w odpowiednie interfejsy wymiany danych, otrzymują gotowy zestaw instrukcji sterujących. Odbywa się to bez jakiejkolwiek ingerencji operatora.   Integracja konfiguratora z ERP i MES  Sam konfigurator B2B to za mało. Platforma e-commerce musi być ściśle i bezpiecznie zintegrowana z systemami ERP oraz MES, które na co dzień funkcjonują w firmie. Dzięki temu konfigurator pełni rolę zwalidowanego interfejsu wejściowego. Zebrane przez niego zmienne zasilają gotowy system zamówień i natychmiast aktualizują harmonogramowanie w systemie MES na hali.   Zintegrowany ekosystem przejmuje również estymację i planowanie zapotrzebowania na materiały. Algorytmy na bieżąco analizują spływające dane o zużyciu surowca. Dodatkowo partnerzy biznesowi zyskują stały wgląd w status zamówień poprzez dedykowany panel platformy. Odciąża to dział obsługi klienta z konieczności manualnego raportowania postępów prac czy odpowiadania na dziesiątki maili dziennie.  
There's someone on her mind
Ideo (1)
zweryfikowano

0/5

Ideo

Technologia, która napędza biznes


LOGITO
Mazowieckie
+1
250 osób
Zobacz profil
Branża
Budownicza, Dystrybucja, eCommerce, Produkcyjna, Spożywcza FMCG, Transportowa, Usługi, Cyfrowa transformacja przedsiębiorstw
Opis
Ideo to polska firma technologiczna, która od 1999 roku projektuje i wdraża rozwiązania IT wspierające rozwój przedsiębiorstw. Firma zatrudnia ponad 230 specjalistów, wśród których znajdują się programiści, architekci systemów, analitycy biznesowi i systemowi, proj...
rozwiń