

RomanZleśny
Budżetowanie nie powinno być coroczną walką z Excelem. Dziesiątki arkuszy, ręczne przepisywanie danych, sprawdzanie wersji i uzgadnianie założeń między działami to nie jest sposób, w jaki chcemy dziś zarządzać finansami.
Na rynku są już profesjonalne platformy FP&A, takie jak Prophix, które pozwalają przenieść planowanie finansowe na zupełnie inny poziom – łącząc dane, budżetowanie, forecasting, raportowanie i analizę w jednym środowisku.
Dla zarządu ważne jest nie tylko to, żeby dział finansowy szybciej przygotował budżet. Ważniejsze jest, żeby finanse mogły działać bardziej autonomicznie i dostarczać biznesowi aktualną informację bez ciągłego wykonywania ręcznej pracy.
Tu coraz większą rolę odgrywa AI i agenci wspierający konkretne procesy finansowe.
Dobrym przykładem jest agent do budżetowania. Zamiast traktować budżetowanie jako serię ręcznych zadań wykonywanych przez zespół finansowy, możemy wykorzystać agenta do wsparcia całego procesu – od zebrania i uporządkowania danych, przez pracę na założeniach i identyfikowanie braków, aż po analizę odchyleń i przygotowanie informacji potrzebnych osobom odpowiedzialnym za poszczególne obszary.
To nie oznacza, że AI podejmuje za nas decyzje. Wręcz przeciwnie. Agent przejmuje część pracy operacyjnej, dzięki czemu ludzie mogą skupić się na tym, co wymaga ich doświadczenia: ocenie założeń, rozmowie o scenariuszach i podejmowaniu decyzji.

Co to oznacza w praktyce?
Zmiana założeń może odbywać się za pomocą języka naturalnego. Zamiast ręcznie edytować dziesiątki komórek, można wydać polecenie, np. zwiększyć koszty podróży o 5% we wszystkich centrach kosztów. Agent wykonuje zmianę zgodnie z instrukcją.
Można ograniczyć problem niekompletnych budżetów. Agent pomaga wykrywać braki i nieprawidłowe dane, zanim budżet zostanie przekazany dalej. Dzięki temu finanse nie muszą później spędzać czasu na poszukiwaniu brakujących wartości i poprawianiu błędów.
Zmiany masowe przestają być problemem. Aktualizacja wielu miesięcy, pozycji czy wskaźników może zostać wykonana znacznie szybciej niż przy ręcznej pracy w arkuszach.
Kontrola i walidacja odbywają się automatycznie. Zamiast ręcznie sprawdzać, czy sumy się zgadzają albo czy gdzieś nie została zerwana formuła, można oprzeć proces na automatycznej walidacji i audytowalności zmian.
Efekt? FP&A otrzymuje kompletne i spójne dane szybciej, a cały proces budżetowy może być krótszy, bardziej przewidywalny i mniej podatny na błędy.
Nie jesteśmy też zwolennikami podejścia, w którym raz zatwierdzony budżet staje się niezmiennym punktem odniesienia na kolejne 12 miesięcy.
Rynek zmienia się zbyt szybko.
Dlatego bliższe jest nam budżetowanie kroczące i regularny forecasting, co praktykujemy również w naszej firmie. Pozwala ono systematycznie aktualizować perspektywę finansową firmy i reagować na to, co rzeczywiście dzieje się na rynku.
Spadek sprzedaży, wzrost kosztów, zmiana kursów walut, nowe możliwości inwestycyjne czy nieoczekiwane wydarzenia w otoczeniu firmy nie powinny być czymś, co zauważamy dopiero w raporcie na koniec kwartału. Powinniśmy widzieć ich wpływ na przyszłość i odpowiednio wcześnie reagować.
Właśnie w tym kierunku powinno zmierzać nowoczesne FP&A: od corocznego budżetowania do ciągłego planowania i zarządzania przyszłością firmy.
Platforma finansowa i wspierający ją agenci mogą automatyzować dużą część pracy, ale najważniejsza zmiana dotyczy sposobu myślenia. Budżet przestaje być plikiem, który trzeba przygotować raz w roku. Staje się żywym modelem biznesu, który można na bieżąco aktualizować, analizować i wykorzystywać do podejmowania decyzji.
Dlatego budżetowanie 2027 warto zacząć już dziś – nie od otwierania kolejnego arkusza Excel, ale od odpowiedzi na pytanie: jak chcemy, żeby nasze finanse działały za rok? Może jako jeden spójny ekosystem?

Mniej ręcznej pracy. Więcej automatyzacji i AI. Budżetowanie kroczące zamiast sztywnego planu. I finanse, które nie tylko raportują przeszłość, ale aktywnie wspierają zarządzanie przyszłością firmy.

SebastianKruca
