

Gardens
Podejmując decyzję o wdrożeniu systemu ERP, zazwyczaj osoby decyzyjne skupiają się na początkowych etapach tego procesu – wyborze oprogramowania, analizie przedwdrożeniowej oraz harmonogramie samej implementacji. Jednak równie kluczowe pytanie pada rzadko przed podpisaniem umowy: co dzieje się z systemem po wdrożeniu, w perspektywie kolejnych lat?
Z naszego doświadczenia wynika, że wiele firm wpada w pułapkę całkowitego uzależnienia od dostawcy systemu lub – co bywa w skutkach jeszcze bardziej ryzykowne – od pojedynczego pracownika. Tymczasem prawdziwa efektywność biznesowa powinna opierać się na niezależności technologicznej firmy. Sprawdźmy, skąd bierze się to ryzyko i jak można je skutecznie zneutralizować.
Podczas audytów u nowych klientów wielokrotnie widzieliśmy przypadki, w których rozwiązania biznesowe były napisane, modyfikowane i znane wyłącznie przez jedną osobę. Całe operacyjne know-how, decydujące o obiegu dokumentów, naliczaniu kosztów i rezerwowaniu zasobów, znajdowało się w głowie jednego programisty lub konsultanta z zewnątrz.
W świecie IT zjawisko to określa się mianem bus factor. Wskaźnik ten określa, ile osób w zespole musi nagle zniknąć, aby projekt został trwale zatrzymany. Gdy ten jeden, kluczowy pracownik idzie na L4 lub składa wypowiedzenie, organizacja staje na krawędzi paraliżu technologicznego.
Widzieliśmy ekstremalne przypadki, w których dyrektorzy i właściciele firm byli dosłownie “uwięzieni” w relacji z jednym specjalistą. Zdarzyło się, że programista, dysponujący monopolistyczną wiedzą o architekturze systemu, potrafił wręcz dyktować firmie warunki finansowe. Przez to zarabiał więcej niż dyrektor generalny. Dlatego należy pamiętać o jednej, brutalnej zasadzie: nawet doskonale napisane i poprawnie działające rozwiązanie, bez zasobów do jego utrzymania, staje się zagrożeniem dla ciągłości biznesowej.
Naszą odpowiedzią na ryzyko uzależnienia technologicznego jest strukturalne przekazanie kompetencji w ręce naszych klientów. Mechanizmem, który pozwala na tę zmianę układu sił, jest licencja developerska. Gwarantuje ona pełny dostęp do naszej autorskiej platformy rozwoju aplikacji - IDE Gardens AM (GAM).
Co to oznacza w praktyce po udanym wdrożeniu systemu ERP? Firma zyskuje strategiczną swobodę wyboru. Oczywiście, może zdecydować się na pozostanie pod naszą ścisłą opieką serwisową. Jednak zachęcamy również do wyboru innej drogi, umożliwiającej pełną niezależność.
W tym drugim scenariuszu wskazani eksperci wewnątrz organizacji (np. inżynierowie procesów, analitycy, deweloperzy, szefowie działu IT) przechodzą szczegółowe szkolenie developerskie z obsługi platformy GAM. Po jego zakończeniu i uzyskaniu odpowiedniej certyfikacji, stają się w pełni uprawnionymi architektami systemu Gardens ERP.
Zintegrowane środowisko IDE Gardens AM należy do klasy low-code i zostało zaprojektowane z myślą o szybkim i bezpiecznym modelowaniu procesów. Platforma redukuje do minimum konieczność pisania skomplikowanego kodu, opierając się na języku QLX. Dzięki takiej optymalizacji system może z powodzeniem rozwijać nie tylko wyspecjalizowana osoba techniczna, ale również konsultant merytoryczny.
Wśród kluczowych narzędzi, które rewolucjonizują jakość pracy nad systemem, znajdują się m.in.:
Otwarte mechanizmy wymiany danych, wspierające interfejsy OLEDB, COM+, protokoły TCP/IP oraz formaty JSON czy XML, pozwalają ponadto płynnie integrować system Gardens ERP z automatyką produkcyjną, systemami MES czy rozwiązaniami logistycznymi innych dostawców.
Podczas wielu wdrożeń z sukcesem przenosiliśmy zamknięte funkcjonalności dotychczas wykorzystywanych systemów do naszego, elastycznego środowiska IDE Gardens AM. W praktyce nasza licencja developerska rozwiązuje dwa krytyczne wyzwania, przed którymi stają firmy.
Pierwszym z nich jest “wąskie gardło” kompetencyjne. W przypadku, gdy funkcjonowanie całego systemu zależy od jednej osoby, przepisanie rozwiązań do Gardens ERP diametralnie zmienia sytuację. Firma zyskuje system z otwartym kodem, chroniąc swoje procesy. Tymczasem wewnętrzny informatyk otrzymuje nowoczesne narzędzie z przestrzenią do rozwoju.
Drugim, równie ważnym aspektem, jest całkowite uniezależnienie się od dostawcy oprogramowania. Po wdrożeniu systemu, firma nie zostaje skazana na zewnętrzną zależność. Wyznaczeni pracownicy mogą wziąć udział w szkoleniu i w pełni samodzielnie rozwijać system oraz reagować na bieżące potrzeby biznesu.
Przeszkolenie wewnętrznych specjalistów pozwoliło nie tylko zabezpieczyć wypracowane przez lata know-how, ale przede wszystkim je zdemokratyzować. Dzięki temu organizacje zyskują pewność, że ich bezpieczeństwo nie zależy już od losów jednego pracownika lub dostawcy, a wszystkie obszary swojej działalności mogą integrować w jednym, zintegrowanym środowisku.
Jesteś na etapie poszukiwania nowego rozwiązania dla biznesu? A może mierzysz się z podobnymi problemami, które opisaliśmy w artykule? Zachęcamy do kontaktu i rozmowy z nami.

Gardens
