Products moving on production line

Zarządzanie brakami w locie. Jak systemy MES optymalizują obsługę produktów wadliwych?  

Powstawanie sztuk wadliwych na produkcji to codzienność dla każdej fabryki. Kluczem do utrzymania rentowności nie jest jednak wyłącznie zapobieganie błędom, lecz umiejętność odpowiedniego zarządzania nimi, gdy już wystąpią. Ten proces wspierają nowoczesne systemy klasy MES (Manufacturing Execution System), które umożliwiają zaawansowaną obsługę braków. Dzięki temu operatorzy mogą klasyfikować i zarządzać produktami niezgodnymi z normą bez przerywania bieżącej produkcji.  

Precyzyjna klasyfikacja produktów wadliwych 

Tradycyjne systemy często zmuszają pracowników do prostego oznaczania uszkodzonych detali jako “brak”. To natomiast zaciera obraz tego, co faktycznie dzieje się na linii produkcyjnej. Takiemu podejściu zapobiega Production Execution w platformie Operator

Moduł: Production Execution to terminal MES, który staje się kanałem komunikacyjnym dla hali produkcyjnej i systemu. Oprócz kompleksowych możliwości w zakresie raportowania produkcji, terminal umożliwia zaawansowane raportowanie odpadu (tzw. outsort management). Obsługuje proces utylizacji, umożliwiając jednocześnie wprowadzanie wszelkich korekt, wykonywanie napraw i tzw. wyrobów re-work.  

Efekt? Operatorzy zyskują możliwość dokładnego określenia przyczyn błędów. Dzięki temu późniejsza analiza jakościowa jest solidnym fundamentem do minimalizacji strat materiałowych.  

5 ścieżek postępowania z wadliwym produktem 

Do zarządzania brakami w locie należy podejść z elastycznością. System Operator oferuje pięć głównych ścieżek klasyfikacji dla jednostek, które wymagają dodatkowej interwencji: 

  • Direct Repair – funkcja umożliwiająca bezpośrednią naprawę wadliwego detalu bez przerywania bieżącej produkcji. Operator może naprawić produkt na miejscu i od razu zwrócić go do dalszego przetwarzania.  
  • Repair – obejmuje działania naprawcze na stanowisku produkcyjnym, ale są one wykonywane w późniejszym czasie. Może to nastąpić na przykład po zakończeniu bieżącej serii produkcyjnej.  
  • Rework – inaczej przeróbki wadliwych towarów. Dzięki temu można modyfikować produkty i dawać im nowy kod materiałowy albo tworzyć zupełnie nowe wyroby.  
  • Scrap – ostateczna kwalifikacja produktu jako odpadu, który nie nadaje się do dalszego przetwarzania ani naprawy.  
  • By-products – inaczej produkty uboczne. Są to elementy lub półfabrykaty powstałe podczas wytwarzania głównego produktu. Tak sklasyfikowane detale mogą zostać efektywnie wykorzystane w przyszłych procesach produkcyjnych.  

Braki w locie – jak szybko zareagować? 

Gdy uwolnimy operatorów od konieczności pracy przy stacjonarnych terminalach, zarządzanie jakością staje się znacznie szybsze. Aplikacja Mobilna Operator umożliwia rejestrację i klasyfikację odpadów produkcyjnych bezpośrednio na stanowisku pracy. Z kolei moduł Quality Control gwarantuje natychmiastowe monitorowanie jakości na wszystkich etapach produkcji.  

Mobilne rozwiązania ułatwiają także dostęp do danych o produktach objętych kwarantanną. Dzięki temu można raportować wyniki testów i usprawniać proces ich zwalniania.  

Dlaczego to takie ważne dla wskaźnika OEE? 

Wprowadzanie przyczyn odrzutów i błędów w czasie rzeczywistym stanowi bezcenną informację dla całej fabryki. Pozwala to bowiem na kompleksową analizę jakości produkcji w ujęciu godzinowym lub zmianowym. Co więcej, precyzyjna identyfikacja wadliwych partii pozwoli na wycofanie produktów i zredukowanie kosztów. 

Traktowanie wad jakościowych jako nieodłącznego elementu procesu i wdrożenie narzędzi do zarządzania nimi w locie to ogromny krok w stronę Przemysłu 4.0. Zamiast wstrzymywać całą linię, pracownicy mogą działać w sposób zaplanowany. W przyszłości gromadzone w systemie MES dane pozwolą wyeliminować wąskie gardła w obszarze jakości. 

Chcesz sprawdzić, jak takie rozwiązanie zadziała w Twojej fabryce? Jeśli jesteś w trakcie poszukiwania systemu do zoptymalizowania produkcji, zapraszamy do kontaktu i umówienia demo.  

Komentarze (0)

Napisz komentarz

Nie ma tutaj jeszcze żadnego komentarza, bądź pierwszy!

Napisz komentarz
Dodaj komentarz

Przeczytaj również:

Wdrożenie MES jak bułka z masłem. O piekarni, która odkryła ukryte moce przerobowe na hali produkcyjnej 

Wydajna produkcja spożywcza – szczególnie piekarnicza – to wyścig z czasem. Krótkie terminy przydatności i rygorystyczne normy jakości nie wybaczają błędów. Kiedy wydaje się, że park maszynowy osiągnął już górną granicę swoich możliwości, a zarząd zaczyna rozważać inwestycje w nowe linie, warto zadać sobie jedno pytanie: czy na pewno wykorzystujemy nasz pełen potencjał? Historia firmy Lantmännen Schulstad pokazuje, że niekoniecznie. Prawdziwe moce produkcyjne często ukrywają się w mikroprzestojach.   Schulstad to jedna z kluczowych marek (i spółek) należących do Lantmännen Unibake. Marka trafiła do grupy ostatecznie w 2006 roku, stając się ważnym elementem operacyjnym tej międzynarodowej potęgi. Swoje oddziały prowadzi nie tylko w krajach skandynawskich (Dania, Szwecja, Norwegia, Finlandia), ale także w innych częściach Europy, w tym w Polsce.   Dla zakładów piekarniczych grupy Lantmännen maszyny to serce całej produkcji. Pięć niezależnych linii działa bez przerwy – 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Każda z nich charakteryzuje się innymi czasami przezbrojeń, prędkościami i celami biznesowymi. Operatorzy są w pełni zależni od bezawaryjnego funkcjonowania sprzętu, a każda usterka to ryzyko nieplanowanych nadgodzin i strat materiałowych.   Firma miała jasny cel: znacząco podnieść wydajność. Aby to osiągnąć, zarząd musiał lepiej zrozumieć, jak faktycznie pracują maszyny. Konieczne było narzędzie, które wyciągnie na światło dzienne to, co na papierze często umykało – mikroprzestoje. W tym pomogła Platforma Operator z modułem mierzącym wskaźnik OEE.   Jak okiełznać mikroprzestoje?  Tradycyjne raporty rzadko odnotowują małe, kilkudziesięciosekundowe przestoje. Pracownicy zwyczajnie nie mają czasu ich zapisywać. Jednak w skali tygodnia, miesiąca czy roku, te drobne przerwy zaczynają tworzyć wąskie gardło.   Wdrożenie modułu Operator OEE ucyfrowiło ten proces i odwróciło logikę raportowania. Co kluczowe, system nie czeka, aż pracownik zgłosi awarię. Komunikując się bezpośrednio z maszynami, oprogramowanie natychmiastowo “zauważa” każdy, nawet najkrótszy stop. Operator na hali wyłącznie uzupełnia przyczyny tego zatrzymania na dedykowanym ekranie dotykowym. Raportowanie codziennych zdarzeń odbywa się więc w czasie rzeczywistym, z co do sekundy bezbłędną precyzją i bez obciążania załogi dodatkową papierologią. Co dzieje się dalej?  Informacja o awarii błyskawicznie wyświetla się na ekranach w dziale Utrzymania Ruchu (UR), którego głównym zadaniem jest maksymalizacja czasu pracy maszyn. Pierwszym krokiem techników jest szybkie przywrócenie produkcji. Mając do dyspozycji precyzyjne dane, dział UR nie działa już w ciemno. Zespół wykorzystuje analizę Pareto w określonych ramach czasowych, aby zidentyfikować te przestoje, które w największym stopniu wpływają na utratę czasu operacyjnego.   “Pracuj mądrzej, nie ciężej”  Na halach produkcyjnych Lantmännen Schulstad zainstalowano cyfrowe pulpity, które na żywo wizualizują bieżącą wydajność w zestawieniu z założonym celem. Dzięki temu pracownicy widzą czarno na białym, czy realizują plan. Ten natychmiastowy feedback pozwala im działać proaktywnie, a nie tylko reagować na odchylenia pod koniec zmiany.   Zastosowanie intuicyjnego interfejsu sprawiło, że fabryka zyskała precyzyjne dane o wskaźniku OEE w rozbiciu na każde pojedyncze zlecenie produkcyjne. Dzięki temu menedżerzy mają bezprecedensowy wgląd w rentowność konkretnych partii pieczywa.   Uwolnienie ukrytych mocy  Najbardziej imponującym aspektem transformacji w Lantmännen Schulstad jest to, jak szybko system przyniósł wymierne korzyści biznesowe. Wdrożenie oprogramowania rozłożono na rok, ale rozpoczęto je od mądrego kroku – pilotażu na linii numer 2, czyli najbardziej skomplikowanej linii w całym zakładzie.   Sukces? Natychmiastowy. Projekt zwrócił koszty inwestycji już na etapie tego jednego pilotażowego wdrożenia. Kiedy zoptymalizowano system na najtrudniejszym odcinku, implementacja na pozostałych czterech liniach było już prostym procesem typu “kopiuj-wklej”.   Sieć piekarska zdołała znaleźć i uwolnić ukryte moce przerobowe w swoim obecnym parku maszynowym. Zamiast inwestować dziesiątki milionów w nowe maszyny, by sprostać rosnącemu popytowi, firma wycisnęła więcej z już posiadanego sprzętu.  To jednak nie koniec tej historii. Wdrożenie Platformy Operator w fabryce Schulstad odniosło tak spektakularny sukces, że zarząd Lantmännen Unibake podjął kluczową decyzję biznesową. Rozwiązanie to stało się standardem. Platformę wdrożono w wielu innych fabrykach należących do tej globalnej grupy.   Rewolucja przemysłowa nie zawsze musi oznaczać budowy nowej fabryki. Czasem wystarczy po prostu włączyć światło w tej obecnej. Współpraca z Operator Systems udowodniła, że pełna widoczność procesów to najbardziej opłacalna droga do produkcyjnej doskonałości.  
Automatic Bakery Production at a Factory
Logo firmy OPERATOR SYSTEMS A/S
zweryfikowano

0/5

OPERATOR SYSTEMS A/S

Accelerated Improvement


Cała Polska
50 osób
Zobacz profil
Branża
Automotive, Meblarska, Produkcyjna, Spożywcza FMCG, Produkcja maszyn, Produkcja zaawansowanych technologii i elektroniki, Cyfrowa transformacja przedsiębiorstw
Opis
Operator Systems to firma informatyczna z blisko 20-letnim doświadczeniem, działająca na terenie Polski i Danii. Specjalizuje się w dostarczaniu zaawansowanych systemów klasy MES (Manufacturing Execution System) oraz rozwiązań optymalizujących procesy produkcyjne. ...
rozwiń