

RadosławGubała
Już niedługo Cyfrowy Paszport Produktu (Digital Product Passport, DPP) stanie się nowym zobowiązaniem firm w Unii Europejskiej. Natomiast DPP nie jest wyłącznie „kolejnym obowiązkiem”. To test dojrzałości danych w organizacji, bez których realna transparentność nie będzie możliwa.
W firmach produkcyjnych i dystrybucyjnych temat danych zwykle wraca w dwóch momentach: gdy trzeba szybko wyjaśnić niezgodność jakościową albo gdy klient pyta o pochodzenie i parametry produktu. Cyfrowy Paszport Produktu podnosi stawkę, bo wymusza powtarzalność, spójność i możliwość udowodnienia faktów, nie tylko ich zadeklarowania. W skrócie: jeśli firma nie ma uporządkowanych danych produktowych i procesów ich aktualizacji, Paszport stanie się kosztownym projektem ratunkowym. Jednak, jeśli ma, może stać się przewagą.
DPP to zestaw szczegółowych danych o produkcie, które umożliwią jego identyfikację za pomocą unikalnego identyfikatora (np. w formie kodu QR, kodu kreskowego czy technologii NFC). Zależnie od branży mogą to być następujące informacje:
Takie rozwiązanie nie tylko ogranicza ryzyko greenwashingu, ale także usprawnia proces produkcyjny dzięki optymalizacji łańcucha dostaw. Z kolei konsumenci nabierają większego zaufania do firm, a także mają ułatwiony dostęp do informacji w razie awarii danego sprzętu.
Co kluczowe, każda firma wprowadzająca produkty na rynek UE – niezależnie od swojej wielkości – ma obowiązek dostosowania się do DPP.
Przedsiębiorstwa często próbują podejść do tematu jak do generowania etykiet lub raportu PDF. To działa tylko do pierwszej zmiany w procesie lub asortymencie. W rzeczywistości DPP to proces zarządzania danymi w całym cyklu życia produktu.
To oznacza konieczność odpowiedzi na pytania:
Cyfrowy Paszport Produktu dotyka wielu punktów styku: produkcji, magazynu, jakości, zakupów, sprzedaży i serwisu. Bez integracji firma zacznie mnożyć ręczne wpisy i równoległe pliki, a wtedy rośnie ryzyko błędów.
W praktyce kluczowe integracje obejmują:
W tym miejscu podejście INTELO jest naturalne: integracje zamiast rewolucji. Zamiast wymieniać wszystko, firma porządkuje przepływy danych i buduje Paszport na stabilnych podstawach. Dzięki temu nowe wymogi obowiązujące w Unii Europejskiej zostają spełnione.
Najbezpieczniej jest potraktować Paszport jak projekt etapowy, podobnie jak cyfryzację operacji.
Przykładowa ścieżka:
To podejście redukuje ryzyko, bo organizacja nie próbuje naraz „uzdrowić” wszystkich danych, tylko skupia się na tych najpilniejszych i mierzalnych wyzwaniach.
W Cyfrowym Paszporcie Produktu kluczowa jest automatyzacja, jak i spójność aktualizacji. Jeśli firma ma wiele rozproszonych aplikacji, aktualizacja jednego elementu potrafi uruchomić lawinę niezgodności. Podejście oparte o jedną platformę upraszcza utrzymanie i zmniejsza ryzyko błędów bądź duplikacji przy wszelkich zmianach.
Dodatkowo ważne jest, że rozwiązanie powinno dawać różne modele wdrożenia i rozwoju: od abonamentu, przez on premise, po dedykowane wdrożenia, zależnie od realiów organizacji i jej wymagań.
Cyfrowy Paszport Produktu nie jest tylko tematem regulacyjnym. To kwestia jakości danych, odpowiedzialności procesowej i integracji. Organizacje, które podejdą do niego z wyprzedzeniem, zwykle nie tylko „spełnią wymagania”, ale też poprawią kontrolę nad produkcją i logistyką, usprawnią audyty i przyspieszą reakcję na problemy jakościowe.
Jeśli chcesz podejść do tematu DPP bez nerwów i bez przestojów w operacjach, sensownym kierunkiem jest etapowe wdrożenie, oparte o integracje i platformę, którą da się skalować razem z firmą. INTELO podchodzi do Cyfrowego Paszportu Produktu od strony procesów i danych – tak, by z jednej strony spełnić wymogi regulacyjne dotyczące zakresu, jakości i identyfikowalności informacji o produkcie, a z drugiej ograniczyć koszty i ryzyko wdrożenia. W praktyce oznacza to uporządkowanie źródeł danych i integracji, a następnie zaprojektowanie i wdrożenie rozwiązania, które umożliwia utrzymanie zgodności DPP w czasie.

RadosławGubała
